czy 2 miesiączka po porodzie będzie regularna

HeHe Team - Strona główna

Temat: miesiączkowanie a laktacja
Po pierwszym porodzie dostałam miesiączkę po 4 mies.mimo bardzo regularnego karmienia(w dzien i w nocy co 2 godz ) ,I miesiączki stały sie mniej bolesne i co najważniejsze migreny zmniejszyły sie bardzo.Po drugim porodzie dostałam @ po 8 mies Nie zauważyłam spadku laktacji..Natomiast teraz jestem juz prawie 11 mies.po porodzie i cisza Dziwnie brzuch rośnie,ale mam nadzieje,że to wina obżarstwa świątecznego.oby....Mleczko mimo @ moim dzieciom jednakowo smakowało.
Źródło: laktacja.host247.pl/forum/viewtopic.php?t=2115



Temat: Antykoncepcja czy natura?
w mojej sytuacji natura odpada niestety.. w sytuacji kiedy miałam regularne cykle jak w zegarku ( co do godziny) zaszłam w ciąże w 22 lub 27 dniu cyklu. wiem na pewno bo mieliśmy przerwę w tamtym cyklu i tylko te dwie daty są możliwe jako zapłodnienie:) moja lekarka pukała się w głowe i stwierdzila ze coś pomieszałam. ale potem z usg i terminu porodu wszystko się zgadzało - młody był o 2 tygodnie za mały wg usg i urodził się 2 tygodnie po czasie wg ostatniej miesiączki. w szpitalu połozna mnei oświeciła ze możliwe ze mam po prostu dwie owulacje w cyklu - jedną w połowie a drugą pod koniec cyklu. podobno się tak zdarza.. i w sumie to jak zaczęłam się obserwować po porodzie to by się zgadzało bo mam 2 rzuty płodnego śluzu.. dziwne to no nie??
generalnie jedyny raz zastosowaliśmy metodę naturalną wtedy gdy zmajstrowaliśmy Młodego - bo byłam pewna ze tydzień przed okresem to mam już okres niepłodny :lol:
teraz lecimy na gumkach z czego nikt zadowolony nie jest, ale pigułek nie chce brać ze względu na karmienie( nie wierzę ze pigułki nie przenikają do mleka - miałabym wyrzuty sumienia). jak skończe karmić to mzoe spróbuję chemii, choć wolałabym nie:(( ale j7uz chyab wolę to niż gumki :?
Źródło: chusty.info/forum/showthread.php?t=1938


Temat: Grudzień 2008
Cytat:
Justyna848 napisała Newaniu a jak Ci sie zaczal porod, poczulas od razu ze to to?? O ktorej godzinie?
I urodzilas w ogole troche wczesniej niz mialas termin??
Poród zaczął się od tego, że poczułam silny ból o 1.30 w nocy, po godzinie następny - na początku myślałam, że to tylko te skurcze przepowiadające, ale od około 4.00 rano były częstsze, co ok. 20 min. Mąż już był pewien, że się zaczęło :D A ja jeszcze wzięłam ciepłą kąpiel, bo to podobno dobry test - jak skurcze przejdą tzn., że to jeszcze nie to, a jak nie - tzn. że się na dobre zaczęło ;) No i mi nie przeszło. Wzięłam jeszcze dwie no-spy, ale skurcze były dalej i coraz częściej, ale do szpitala pojechałam dopiero ok. 14, bo dopiero wtedy były w miarę regularne co 5-7 min. A na miejscu okazało się, że rozwarcie jeszcze małe na 2 palce. Więc w sumie męczyłam się prawie do 22, czyli w sumie ok. 18 godz od regularnych skurczy, a od pierwszych - ok. 20 h :(

A z tym terminem porodu to lekarze nie do końca wiedzą jak to jest, bo wg usg termin miałam dopiero na 12.12.2008 a wg ost miesiączki na 17.11.2008, ale wody były zielone, a pediatra stwierdził, że po skórze dziecka można wnioskować, że było przenoszone, więc sama nie wiem. Termin z usg wydawał się bardziej wiarygodny, tym bardziej, że córunia była niezbyt duża.
Źródło: parenting.pl/showthread.php?t=2076


Temat: Kwietniówki 2009 - trzeci trymestr :)
Witam i ja po weekendzie.
Na poczatek kochane kwietnióweczki - baardzo Wam dziekuje za wsparcie i cieple slowa i mysli . Dzis bylismy w przychodni zrobic badania po raz 2. Co prawda wyniki odbiore dopiero jutro rano, ale jakos jestem spokojniejsza. Czarek byl bardzo dzielny jak zwykle i nawet nie pisnal. Przypomnialo mi sie ze ostatnio podczas pobierania krew nie chciala leciec i pani cos mu tam gmerala w raczce i moze stad ten zly odczyt...No w kazdym razie caly czas sie o to modlei i jestem dobrej mysli.
W sobotnia noc najpierw dokuczala mi zgaga a potem nagle pojawily sie miesiaczkowe bole, ktore trwaly do rana. Troszke sie przestraszylam ze to moze juz bo byly nawet regularne...Na szczescie przeszlo...Ehhh - kobiecie nie dogodzisz. Niby chcialabym juz urodzic ale tak jak niektore z was tamtej nocy poczulam taki ogromny strach..Ze maz daleko, ze srodek nocy i do kogo najpierw mialabym zadzwonic...Poza tym przypomnial mi sie tamten bol i te dlugie godziny... Pierwszy porod skonczyl sie cesarka ale zanim podjeli ta decyzje - rodzilam 36 godzin...
Od soboty jestem lekko przerazona zblizajacym sie porodem :Boje się: Poprzednio Czarek sie nie spieszyl wiec 10 dni po terminie przyjeli mnie do szpitala i wywolywali porod. Wiec nie wiem czego mam sie spodziewac - jak sie bedzie zaczynal. Poza tym dopiero w przyszlym tygodniu mam miec badanie na paciorkowaca i chcialabym troche zaczekac :). Maz przylatuje 7 kwietnia wiec najchetniej urodzilabym tuz przed swietami :Fiu fiu:
Źródło: forum.dziecko-info.com/showthread.php?t=179585


Temat: miesiaczka po ciazy
miesiaczka po ciazy
  7 miesiecy temu urodzilam dziecko.pierwsza miesiaczke dostalam 1,5 miesiaca po porodzie.przez 3 miesiace byla regularnie.pozniej nie dostalam juz w ogole.zanim pojde do lekarza,ktory przepisze mi tabletki na wywolanie,po ktorych przytyje 20 kg,chcialam zapytac czy to moze normalne po porodzie.
musze jeszcze zaznaczyc,ze przed ciaza mialam miesiaczke bardzo nieregularna,nie karmie piersia i na 100% nie jestem w ciazy
PS.prosze o szybka pomoc,bo chcialabym jak najszybciej zaczac sie zabezpieczac
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=110208


Temat: Urodziłaś??napisz jak przebiegł twoj poród
Czas na wypełnienie jeszcze tego wątku

Mojego porodu nie zapowiadało nic, bo dzień wcześniej byłam u lekarza, ktróy powiedział, że mam zamknietą szyjkę, co prawda skróciła się do 2,9cm i że on mówi żebyśmy na weekend już się nigdzie nie wybierali.
No to w środę poszlismy z Łukaszem na spacer, pofotografowac jeszcze nasz brzuszek. W czwartek rano mąż jechał do Niemiec i wstawał wcześnie, a ja z nim, wyszedł z domu i ja poczułam jak coś ze mnie wyleciało. Była to woda lekko brunatna - pomyślałam że po wczorajszym badaniu, wody nie bylo dużo może 2 łyżki, ale się zaniepokoiłam i zawróciłam męża z drogi. Nie wiedziałam co dalej bo nie miałam skurczy.
Potem nastąpiły ale leciusie tak może od 10, stwierdziłam że się poruszam, zaczęłam sprzatac łazienkę, szorować. Bolało trochę bardziej i znowu się woda sączyła ale czysta. Nie wiedzielismy z mężem co robić, bo niby nie boli, a skurcze coraz częściej, regularnie co 5 min i jeszcze te płodowe wody mnie martwiły. A z drugiej strony nie chciałam jechać za wczesnie.

W koncu Łukasz mówi chodz jedziemy najwyżej nas odeślą z powrotem i pojechalismy po 14. Na izbę przyjęć wzięli mnie o 14:45, usłyszał o rozwarciu na 3 palce, ale szyjka nie zgładzona i że długa droga przede mną, że na rodzącą wcale nie wyglądam. To mówię, żeby mnie odesłali do domu, myślą, myślą i mówią to zostawiamy - skoro wczoraj nie było rozwacia, a dziś 3cm to może lepiej żebym została.

Na porodówce nikt nie rodził, połozna mówi że też niepotrzebnie przyjechałam, i podłączyli mnie pod KTG i ładnie się skurcze zapisywały, ale nie bolało barzo jak na mocną miesiączkę, zapis miałam chyba z pół godziny i poszli mnie badać. Podczas badania odeszły wody, chlusnęło jak z wiadra, okazały się zielone i wtedy decyzja szybka na salę porodową rodzinną i znowu KTG, rozwarcie postępowało do 4cm, decyzja o oksytocynie, była 16:00. Oksytocyna tak zadziałała, że miałam coraz silniejsze skurcze, już gryzłam poduszkę i jęczałam, mąż biedny nie wiedział co robić, ale ja nie chciałam dotyku.
W ciągu nie całej godziny rozwarcie z 4 cm do 10cm, szyjki brak, połozna z lekarka w szoku, że jestem mega ekpress. kazały łukaszowi iść za parawanik, a ja do parcia. Nie pamietam ile tych skurczy partych miałam może z 10, może maks. z 30 min to trwało. Bo szczerze nie umiałam załapać o co w nich chodzi hehe.
Położna mnie wspaniale mobilizowała, pewnie urodziłabym szybciej, ale w końcu po 20-30 minutach parcia, była Malwinka, jacie wtedy nie czujesz już nic!!!
To jest najpiękniejszy moment w zyciu!

Potem mnie z godzinę szyli, bo mocno pękłam, byłam też nacięta, a ja myślalam że oszaleję, bo za parawanem był Łukasz z Malwinką i chciałam być z nimi.

I teraz jesteśmy już razem, pełna, wspaniała rodzinka, kocham ich nad życie!!!

aaa i jak wyparłam Małą, powiedziałam, że ja mogę jeszcze raz!!
Źródło: forum.we-dwoje.pl/viewtopic.php?t=608


Temat: Jestem w ciąży, moje pierwsze objawy

  Witam! Czytam od południa tą stronę- i chcę się dowiezieć , a może dokładniej znależć potwierdzenie że jestem w ciąży. Obydwoje z mężem staramy się o dziecko .
Ale jak narazie nic... Może tym razem się udało.
Ostatnią miesiączkę miałam 6.09.04- mam dość regularne cykle miesiączkowe-co 28-29 dni. Planowana kolejna miesiączka powinna zacząć się 4.10. Ale mam nadzieję, że jej niebędzie.
Niemam żadnych typowych objawów ciąży- jedynie co czuję to bardzo nabrzmiały brzuch. Czy mogę zrobić badanie krwi ( na beta HCG) już teraz - nawet przed planowanym terminem miesiączki?Czy muszę poczekać do momentu- gdy nie dostanę okresu? Proszę o pomoc i odpowiedź


monic napisał(a):
> My też z mężem planowaliśmy dzidziusia, więc wnikliwie się obserwowałam. Pierwsze 4 tygodnie to przede wszystkim ból piersi, jak przed okresem, poza tym byłam bardzo senna, nagle przestała mi smakować kawa i miałam ogromny apetyt na kiszoną kapustę. I te objawy miałam zanim zrobiłam test ciążowy! Przez kolejne miesiące miałam paskudne mdłości, wymiotowałam każdego dnia, kilka tygodni musiałam przeleżeć w domciu, bo ciąża była zagrożona. Na szczęście w szóstym miesiącu wszystko się ustabilizowało. Co prawda puchły mi nogi (a lato jeszcze temu sprzyjało) i musiałam regularnie połykać nospę, ale poza tym czułam się wyśmienicie. Na 2 tygodnie przed planowanym terminem porodu wybrałam się jeszcze na zajęcia na studiach (200 km), a dzień przed porodem byłam w pracy. Do dzisiaj jak patrzę na naszego synka (ma prawie 2 lata) myślę jaki to cud, że się we mnie rozwijał i że go urodziłam!

monic napisał(a):
> My też z mężem planowaliśmy dzidziusia, więc wnikliwie się obserwowałam. Pierwsze 4 tygodnie to przede wszystkim ból piersi, jak przed okresem, poza tym byłam bardzo senna, nagle przestała mi smakować kawa i miałam ogromny apetyt na kiszoną kapustę. I te objawy miałam zanim zrobiłam test ciążowy! Przez kolejne miesiące miałam paskudne mdłości, wymiotowałam każdego dnia, kilka tygodni musiałam przeleżeć w domciu, bo ciąża była zagrożona. Na szczęście w szóstym miesiącu wszystko się ustabilizowało. Co prawda puchły mi nogi (a lato jeszcze temu sprzyjało) i musiałam regularnie połykać nospę, ale poza tym czułam się wyśmienicie. Na 2 tygodnie przed planowanym terminem porodu wybrałam się jeszcze na zajęcia na studiach (200 km), a dzień przed porodem byłam w pracy. Do dzisiaj jak patrzę na naszego synka (ma prawie 2 lata) myślę jaki to cud, że się we mnie rozwijał i że go urodziłam!

monic napisał(a):
> My też z mężem planowaliśmy dzidziusia, więc wnikliwie się obserwowałam. Pierwsze 4 tygodnie to przede wszystkim ból piersi, jak przed okresem, poza tym byłam bardzo senna, nagle przestała mi smakować kawa i miałam ogromny apetyt na kiszoną kapustę. I te objawy miałam zanim zrobiłam test ciążowy! Przez kolejne miesiące miałam paskudne mdłości, wymiotowałam każdego dnia, kilka tygodni musiałam przeleżeć w domciu, bo ciąża była zagrożona. Na szczęście w szóstym miesiącu wszystko się ustabilizowało. Co prawda puchły mi nogi (a lato jeszcze temu sprzyjało) i musiałam regularnie połykać nospę, ale poza tym czułam się wyśmienicie. Na 2 tygodnie przed planowanym terminem porodu wybrałam się jeszcze na zajęcia na studiach (200 km), a dzień przed porodem byłam w pracy. Do dzisiaj jak patrzę na naszego synka (ma prawie 2 lata) myślę jaki to cud, że się we mnie rozwijał i że go urodziłam!
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=64000